poniedziałek, 17 czerwca 2013

Dance or Die


Gdy 3 lata temu wróciłam na Dolny Śląsk, koleżanka z Poznania zapytała, czy nie chciałabym się wybrać na weekendowe warsztaty z tańca współczesnego, choreoterapii i pracy z ciałem, które miała poprowadzić we Wrocławiu jej z kolei koleżanka. Chciałam. Spodobało mi się. Od czasu do czasu powtarzałam tę przygodę.

3 miesiące temu znów zapisałam się na warsztaty, tym razem cotygodniowe. I polubiłam poniedziałkowe popołudnia wypełnione czymś pomiędzy pracą a zabawą, wysiłkiem a relaksem. Udało mi się odkryć kilka zaskakujących (!) rzeczy o samej sobie; na dobre rozgościłam się we własnym ciele; częściej używam słowa "uważność".

Dziś też byłam na zajęciach. Ostatnich; przed nami tylko niedzielne, podsumowujące przedstawienie.
To będzie moje pierwsze publiczne wystąpienie, podczas którego nie będę mówić, moderować czy prezentować. Zamiast tego będę tańczyć.

I naprawdę jestem ciekawa, co będzie dalej. :)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz